Wlosnica

Tę odzwierzęcą chorobę pasożytniczą wywołuje larwa włośnią, znajdująca się najczęściej w mięsie wieprzowym. Człowiek zaraża się po spożyciu niedostatecznie długo gotowanego lub tylko wędzonego mięsa świń lub innego zwierzęcia (np. dzika), zawierającego otorbione larwy włośnią. Uwolnione z torebek larwy przedostają się do dwunastnicy i jelita cienkiego. Po osiągnięciu pełnej dojrzałości płciowej (24—72 godziny) zapłodnione samice rodzą żywe larwy (4—5 dzień zarażenia), które za pośrednictwem krwi lub naczyń chłonnych przedostają się do różnych narządów (najczęściej do mięśni) i tam otorbiają się (12—15 dzień). Do rozprzestrzeniania się włośnicy przyczyniają się zwierzęta domowe i dzikie (świnie, psy, koty, szczury, zwierzęta futerkowe oraz dziki, wilki, lisy, niektóre ptaki). Okres wylęgania wynosi zazwyczaj około 15 dni, przy czym im jest on krótszy, tym jest cięższy przebieg kliniczny choroby. W okresie wstępnym chory człowiek może narzekać na brak apetytu, na wzdęcia i pobolewanie brzucha, biegunkę, rzadziej odczuwa nudności i wymioty. Początek włośnicy może być nagły, charakteryzujący się bólem głowy, ogólnym rozbiciem, dreszczami, temperaturą ciała do 40°C.

Przeczytaj także:
Korzystnie wpływają masaże i zabiegi fizykoterapeutyczne (okłady cieplne i parafinowe, diatermia, prądy diadynamiczne). Nawet w ostrym okresie bólowym chory powinien rozpocząć ćwiczenia mięśni brzucha: głębokie wdechy z powolnym wydechem. Po ustąpieniu bólu prowadzi się ćwiczenia bardziej intensywne mające na celu wzmocnienie mięśni brzucha i mięśni przykręgosłupowych. Leczenie spoczynkowe powinno się prowadzić odpowiednio długo. Niekiedy poprawę uzyskuje się po zastosowaniu wyciągów lędźwiowych. Po ustąpieniu ostrego okresu bólowego zalecane jest leczenie uzdrowiskow. Częste nawroty choroby, uporczywe utrzymywanie się bólów przez dłuższy czas (około 4—6 tygodni), mimo odpowiedniego leczenia zachowawczego, wskazują na potrzebę leczenia operacyjnego. Leczenie operacyjne polega na usunięciu wpadniętej części tarczy międzykręgowej. Czasami słyszy się o tzw. „nastawianiu dysku", metodzie nie stosowanej przez lekarzy z racji istniejącego ryzyka. Podczas takiego „nastawiania" dysk może wskoczyć na swoje właściwe miejsce — wtedy wynik jest rewelacyjnie dobry. Może też wyskoczyć całkowicie do kanału kręgowego, co przy dużym ciśnieniu jądra miażdżystego może spowodować nieodwracalne uszkodzenia systemu nerwowego, a nawet „zgilotynowanie rdzenia", które prowadzi do całkowitego porażenia kończyn, zaburzeń w oddawaniu moczu i kału, nieodwracalnego kalectwa.